komunikacja

Twoja klientka odrzuca 99% komunikatów, które do niej trafiają — także Twoje

Żyjemy w społeczeństwie przekomunikowanym, w którym przeciętna osoba styka się z tysiącami przekazów reklamowych rocznie i większość z nich przestaje zauważać. To nie jest złośliwość ani brak zainteresowania — to mechanizm obronny, bez którego nie dałoby się normalnie funkcjonować. Twoja klientka nie ignoruje Twojego posta dlatego, że jest nieładny. Ignoruje go dlatego, że jej umysł domyślnie ignoruje prawie wszystko.

Obrona przez odrzucanie

Umysł ludzki ma ograniczoną pojemność i bardzo skuteczny filtr wejścia. Wszystko, co jest niejednoznaczne, skomplikowane albo podobne do czegoś, co już zna, ląduje poza świadomością, zanim zdąży zostać przeczytane do końca. Dlatego walka o klientkę nie toczy się na poziomie jakości usług, tylko na poziomie przebicia się przez ten filtr. To zupełnie inna gra niż ta, do której przygotowuje szkolenie zawodowe. Możesz mieć rację merytoryczną w każdym zdaniu i nie zostać przeczytana. Możesz też powiedzieć rzecz oczywistą, ale powiedzieć ją tak ostro, że zostanie zapamiętana na lata. Filtr nie ocenia prawdy, filtr ocenia wyrazistość.

Dlaczego proste zawsze wygrywa ze szczegółowym

Kiedy przekaz jest złożony, umysł nie próbuje go rozszyfrować — po prostu przechodzi dalej. Z tego wynika bardzo praktyczny wniosek dla Twojej komunikacji: każdy dodatkowy warunek, wyjątek i przypis obniża szansę, że ktokolwiek dotrze do sedna. Opis zabiegu, który zaczyna się od mechanizmu działania kwasu, przegrywa z opisem, który zaczyna się od efektu widocznego w lustrze. To nie znaczy, że wiedza jest niepotrzebna. Znaczy tylko, że wiedza jest tym, co podajesz klientce już po tym, jak zwróciła uwagę, a nie tym, czym próbujesz tę uwagę zdobyć. Najpierw hak, potem szczegóły. Odwrotna kolejność kosztuje Cię większość odbiorczyń, zanim w ogóle zaczniesz mówić.

Ostrość zamiast wyliczanki

Wiele salonowych komunikatów wygląda tak samo: profesjonalizm, indywidualne podejście, najwyższa jakość, komfort i bezpieczeństwo. Każde z tych słów jest prawdziwe i żadne nie niesie informacji, bo używają ich wszyscy. Przekaz staje się ostry dopiero wtedy, gdy jest na tyle konkretny, że konkurencja nie mogłaby go skopiować bez zmiany swojego modelu pracy. „Robimy wyłącznie stopy" jest ostre. „Kompleksowa pielęgnacja dla wymagających" nie jest niczym. Ostrość wymaga odwagi, bo automatycznie odcina część rynku, i właśnie dlatego działa. W przekomunikowanym otoczeniu przetrwają tylko te komunikaty, które da się streścić jednym zdaniem i powtórzyć bez zniekształceń.

Mów do wąskiej grupy, jeśli chcesz, żeby ktokolwiek usłyszał

Selektywność jest odpowiedzią na nadmiar. Zamiast walczyć o uwagę wszystkich kobiet w mieście, warto walczyć o uwagę jednej, dobrze opisanej grupy — i mówić językiem, który ta grupa rozpoznaje jako swój. Kobieta wracająca do pracy po urlopie macierzyńskim, klientka po pięćdziesiątce szukająca zabiegów bez efektu przerysowania, młoda osoba z trądzikiem hormonalnym, który leczy od trzech lat — każda z nich ma inne obawy i inne słowa na ich opisanie. Kiedy trafisz w te słowa, filtr się otwiera, bo komunikat przestaje wyglądać jak reklama, a zaczyna wyglądać jak odpowiedź. Paradoks polega na tym, że im węziej mówisz, tym więcej osób Cię usłyszy. Szeroki przekaz jest wygodny dla nadawcy i niewidzialny dla odbiorcy.